Papierkowa robota

Od kiedy przyszedłem dziś rano na budowę, ani przez chwilę nie wyściubiłem nosa z baraku, bo cały czas siedzę w papierach i kończę harmonogram robót, który jakoś skończyć się nie chce. Ze względu na pogorszenie warunków atmosferycznych musieliśmy przerwać prace na parę dni, dlatego teraz harmonogram potrzebuje małych zmian. Małych zmian, które wprowadzają bardzo dużo zamieszania, inżynier budowy Piekary Śląskie.

Dobrze, że przynajmniej na razie zima nie jest na tyle sroga, by utrudniała prace budowlane. Co prawda zapowiadają w kolejnych dniach ochłodzenie i opady śniegu, ale póki temperatura nie spadnie zbyt nisko to nadal może wykonywać te prace, które możemy.

U nas w baraku jest bardzo ciepło, bo mamy mały piecyk gazowy, który nagrzewa naszą puszkę niczym piekarnik. Siedzimy więc na krótki rękaw i co chwila dostarczamy do organizmu płynów, żeby za bardzo się nie odwodnić. Praca w zbyt wysokiej temperaturze na pewno nie jest bardzo efektywna. Człowiek ma problem ze skupieniem myśli i sennością, która ogarnia co chwilę. Sam chętnie bym teraz położył głowę na biurku i przysnął. Żeby się trochę rozerwać i obudzić postanowiłem posiedzieć chwilę w Internecie i tak też czynię.

Edit